sluzew-story blog
 


"...a więc jestem- ofiara

własnych wyborów - i to

dopiero początek...
"

Ally McBeal

 




Wracam?
Dni po tragedii samolotu są szare i smutne. Błąkając się po domu bez celu, gmerając bezmyślnie w zakamarkach kompa dotarłam tutaj. Nie było mnie tu dawno.

Jest sens jeszcze prowadzić publiczne debaty z samą sobą?
sluzew-story 2010-04-12 14:02:45
skomentuj (2)
Wyszłam za mąż
Tudzież ochrzciłam dziecko. Za jednym zamachem.
I kupiłam toyotę z unijnej kasy. Ładną, czerwoną, metalik.

Zdaje się, że na razie to starczy mi atrakcji ;))
sluzew-story 2008-09-27 13:07:41
skomentuj (1)
Że co?


Przez ostatnich kilka dni:
1. Zarejestrowałam działalnośc gosp. Mam firmę.
2. MOje dziecko zachorowało na szkarlatynę. A myślałam kurdę że takie choroby to w zeszłym stuleciu czy ze dwa stulecia temu były. A tu prosze jaka niespodzianka.
3. Napadły mnie dwa dzikie psy i o mało nie zjadły. W tym miejscu dzięki za wybawców, którzy się zatrzymali i wpuścili do swojego samochodu, a tym samym prawie że wyjęli mnie z paszcz bestii.



Muszę do jutra skończyć buznesplan, bo nie dadzą mi tej dotacji.

Mam dość.
sluzew-story 2008-06-26 14:24:51
skomentuj (3)
Uważaj Magga Twoje marzenia wzięły się za spełnianie!



Hm..

Kurs wnętrzarski ukończony.

Dotacja przyznana!

Firma się zakłada...

Wygląda na to, że czeka mnie duża rewolucja ;)

Najtrudniejszym elementem puzzli jest zorganizowanie opieki nad córcią. Po dwóch dniach w prywatnym żłobku zachorowała na 2 tygodnie. Potem znow poszła na 2 dni i ... witajcie antybiotyki. Chyba muszę poszukać pełetatowej niani... Aktualna moze tylko dorywczo, poza tym jakoś mam niedoparte wrażenie, że chę na zarabianie kasy to u niej i owszem jest, gorzej z chęcia do pracy...

I weż tu człowieku nie doceń instytucji babci... Tyle, że jedna mieszka 300 km od stolicy, a druga 450. Pffff....

No dobra. Jakoś damy radę. Jak nie my to kto?! ;)
sluzew-story 2008-06-17 12:29:52
skomentuj (2)
Wnętrzarką zostaję


Zapisałam się na kurs projektowania wnętrz - remontowe natręctwo zdecydowanie nie chce mnie opuścić.

Tradycyjnie mam zamiar podbić świat i wywolać wnętrzarską rewolucję ;)

Najpierw jednak się wyśpię i spróbuję ogarnąc pogorzelisko na moim balkonie - nasza super popielnica wznieciła w weekend pożar i radośnie strawiła płomieniami całą trzymaną tam kolekcję pieczołowicie posortowanych surowców wtórnych czekających na wyniesienie.

Nie doczekały się biedaczyska.

Podczas gdy pożar hulał sobie po balkonie my wszyscy tu obecni domownicy spaliśmy w najlepsze, pochrapując w rytm strzelających iskierek.

Psiakrew!
sluzew-story 2008-04-29 15:31:58
skomentuj (0)
Oczy się kleją

Mimo że to południe dopiero. Pozostało do przeżycia drugie tyle dnia. Czy przezyję?

Obawiam się, że nie mam innego wyjścia. Któż inny będzie do wieczora karmił, przewijał i zabawiał roczną pannę, która ma w nosie wszelkie moje przesilenia wiosenne, pmsy, chandry i inne dolegliwości?

Słońce daje po oczach, żadnej nadziei na deszcz (mam nowe kalosze i wbrew tendencji pożądam deszczu!).

Oj niedobry to dzień na pisanie.

Idę zdrzemnę się kwilkę.


sluzew-story 2008-02-26 11:45:02
skomentuj (0)
Inwestor ma mnie gdzieś


Już dwa raz usiłowałam pozyskać tzw. dotację Unijną na mój mega biznes. I za każdym razem urzędasy patrzą na mnie jak na kosmitkę. Psze Pani, my możemy dac Pani na biurko, że se Pani założyła małą księgowość, psze Pani - wymamrotała jedna wydłubując spomiędzy zębów resztki zeżartej właśnie zupy grzybowej podanej w chlebie przez - uwaga, uwaga - ŚPIEWAJĄCEGO KELNERA.


Tiaaa.

W budżetówce dzieje się źle, a Funduszy Unijnych nie możemy wydać, bo społeczeństwo jest opieszałe...

Z nowości: Kalina ma sraczkę, zatem od dwóch dni głównie taplam się w kupie. Narzeczony robi karierę w terenie, więc go nie widuję za bardzo (ktoś tam w nocy przylazł i wylazł o 6 rano, ale czy to był on? Chyba tak, bo zabrał kanapki z  lodówki).

Oglądam w poniedziałki program o przesiębiorczych kobietach i mam ochotę strzelać do telewizora. Albo nie, rzucać zasranymi pieluchami. I krzyczeć: Przestańcie mnie dobijać babsztyle jedneeeee!!!


To mówiłam ja - etatowe przewijadło.

Idę zamiatać podłogę.
sluzew-story 2008-02-05 11:34:55
skomentuj (1)
Szukam inwestora
Mam ideę na megabiznes. Idea jest zacna, słuszna, wysoce etyczna i - co jest dośc istotne - bardzo rokująca.

W Ameryce się sprawdziło - zapewne pomogło im w tym zacne grono amerykańskich naukowców, ale co tam.

Idea jest. Nie ma kasy na rozkręcenie.

Nawet jak sprzedam na Allegro przewijak Kaliny. I dołożę kozaczki co to są śliczne jak z obrazka, tylko ona chodzi w nich jak robot.


Zatem, drogi obrzydliwie bogaty sponsorze - prestań się gapić w stucalową plazmę, rusz swój tłusty zadek ze skórzanego fotela i czym prędzej się do mnie zgłaszaj!

Ilośc miejsc ograniczona ;)
sluzew-story 2008-01-08 14:27:08
skomentuj (0)
OH
Naprawdę dawno mnie tu nie było... wchodzę Ci ja w admina, a tu jakies fajerwerki, zmiany i inne atrakcje ;))


W Nowy Rok weszłam jak zwykle (jestem niereformowalna jednak!) pełna nadziei i postanowień, z czego najważniejszym jest to, że nie będę poddawać się depresjom, maniom i zaburzeniom nastroju. Tylko tyle? Biorąc pod uwagę moje ostatnie akty pastwienia się nad samą sobą to AŻ TYLE.

Zważywszy na fakt, że lada chwila stuknie mi 30-tka (jak Boga kocham, nie spodziewałam się, że mnie to spotka! Tak to prostu???), musze zagęszczać ruchy  z tym spełnieniem i samorealizacją, bo jak tak dalej pójdzie, to i 40-tka mnie nie ominie ;)

Dziecko zdrowe, biegające, dziś zlokalizowałam w paszczy przebijające się dolne czwórki - i zrozumiałam, czemu córcia tak niemiłosierni się sliniła last days.

Dobra, dziecię śpi, chłop w delegacji, mam chwilę czasu na samorealizację, zatem spadam stąd ;)



Szczęśliwego Nowego!
sluzew-story 2008-01-03 19:41:22
skomentuj (1)